dieta po 40

5 błędów w odchudzaniu - unikaj ich w 2020 roku o

Nie wyciągasz wniosków z poprzednich prób odchudzania

Pani Monika jest już sporo po 40ce, więc miała bardzo dużo czasu, żeby przetestować najmodniejsze diety z ostatnich kilku dekad. I tak właśnie robiła. Była na dietach tzw. głodowych, czyli w granicach 1000 kcal, wykluczających: bez glutenu, nabiału, a nawet owoców. Wypróbowała dietę kapuścianą, Dukana, kopenhaską, post dr Dąbrowskiej oraz dietę zgodną z grupą krwi. I próbowała dalej.

Kiedy się spotkałyśmy, pani Monika zapytała, jaka dieta jest najbardziej skuteczna, bo jej nic nie pomaga i nie widzi nadziei, że kiedyś schudnie na dobre.

Bo pani Monika na każdej diecie chudła, na niektórych nawet bardzo, na innych wyjątkowo szybko. Chudła zawsze, i zawsze odrabiała stracone kilogramy (przeważnie nawet więcej), jak tylko zakończyła „bycie na diecie”.

Na moje dociekania, co sprawiło, że jednak rezygnowała z tych diet, odpowiedziała, że było jej po prostu za ciężko. Była głodna i tęskniła za smakami, do których jest przyzwyczajona. Czuła się ograniczona i poszkodowana, że nie może jeść tego co inni.

Podczas naszej współpracy przede wszystkim wyklarowałyśmy kwestię odbioru przekazu „jestem na diecie”. To nie oznacza, że musisz być głodna i że nie możesz jeść swoich ulubionych potraw. Odchudzanie to nie reżim, na czas którego trzeba zacisnąć pośladki i wytrzymać. Opracowałam takie jadłospisy, które były sycące i zawierały mnóstwo rzeczy, które pani Monika lubi. Schudnięcie w pewnym sensie przestało być celem samym w sobie, zaczęło po prostu towarzyszyć zmianom sposobu odżywiania. Wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku.

  • Jeśli masz za sobą wiele prób odchudzania, wypróbowałaś różne diety, ale nie jesteś w stanie na nich wytrwać i ciągle dopada cię efekt jo-jo, zastanów się:
    • Jaka była tego przyczyna? Co ci najbardziej przeszkadzało w tych dietach? Czego im brakowało? Czego najbardziej wtedy w nich nie lubiłaś?
    • Jaka musiałby być twoja kolejna dieta, żebyś chciała według niej żyć np. przez kolejny rok?
    • Co mogłoby ci pomóc, żebyś wprowadziła trwałe zmiany w swoim stylu odżywiania?
    • I na koniec. Po tych twoich doświadczeniach z różnymi dietami, czy uważasz, że jest sens szukania i testowania na sobie kolejnej popularnej diety?

Wykorzystaj swoje własne doświadczenie w odchudzaniu, żeby dowiedzieć się czegoś o sobie i kolejnym razem dokonać wyboru dopasowanego do ciebie.

Porównujesz się do innych

Kopiujemy pomysły na życie, na dietę, którą wypróbował ktoś inny. Koleżanka schudła na diecie XYZ, to i ja spróbuję. Inna odstawiła gluten i pięknie straciła na wadze, to ja też tak zrobię. Tylu ludzi schudło na diecie ABC, to i mi pomoże. A potem się okazuje, że ty tak pięknie jak koleżanki nie chudniesz i zaczynasz się dołować. Że tobie to nic nie pomaga. Że dlaczego one schudły, a ty nie? Że co z tobą jest nie tak? A w ogóle to wszyscy potrafią schudnąć, a tylko ty nie.

Fejsbuk i Instagram pokazują nam podrasowaną rzeczywistość. Dziewczyny w twoim wieku śmigają na siłowni, prężą płaskie brzuchy, a do tego jeszcze pracują, wychowują 3 dzieci (a każde śliczne i z manierami), piszą książkę, prowadzą bloga, wieczorami są z mężem w filharmonii, a w wolnych chwilach pomagają dzieciom w Afryce. I to wszystko w makijażu, uczesane i z uśmiechem. Można?

Nie dobijaj się porównywaniem z innymi. To ich droga, ich doświadczenie, ich ciało, ich możliwości, ich ciężka praca. Nie wiesz, ile włożyli w to wysiłku. Nie wiesz, jakie mieli wsparcie, jak to zorganizowali. Nie masz też pojęcia, ile prób podejmowali wcześniej, ile porażek im towarzyszyło, co musieli zrobić, żeby odnieść sukces. Nie widzisz ich życia, kiedy znikają z instastory.

Widzisz tylko wycinek rzeczywistości i tylko ten, którym twoi znajomi bądź celebryci chcą nam pokazać. W wirtualnym świecie wszyscy są piękni, dzieci są czarujące i grzeczne, odchudzanie i bycie fit to „nic prostszego, bez wysiłku, wystarczy tylko …”.

  • Wybierz własny sposób i tempo odchudzania i dbania o siebie. Skup się na sobie i SWOICH realnych możliwościach, żeby wdrożyć drobne zmiany w życiu.

To świetna sprawa, kiedy mamy autorytety, kiedy ktoś nas inspiruje do pozytywnych i wartościowych rzeczy. Ale trzeba uważać. Kiedy porównujemy się do innych jako lepszych od nas, łatwo podświadomie się zdołować i zaniżać poczucie własnej wartości. Nie oceniaj się porównując się do innych. Pracuj nad sobą i porównuj się do siebie z przed miesiąca.

Stosujesz zasadę wszystko albo nic

I w związku z tym, jeśli zdarzy ci się wpadka, uważasz, że nie ma sensu dalej próbować, bo oto właśnie zdradziłaś zasady diety i nic już z tego nie będzie. Wszystko stracone.

Otóż nie. Słońce rano wstanie, a tramwaje wyjadą.

Zdrowe jedzenie, czy nawet odchudzanie naprawdę nie polega na tym, żeby nigdy nie ulegać żadnym pokusom, żeby nigdy pod żadnym pozorem nie pozwolić sobie na odstępstwo od diety.

I to, że nawet będąc na jadłospisie od dietetyka (za który zapłaciłaś!), zjadłyście loda, którego nie było na liście, nie oznacza, że jesteście beznadziejne, głupie, albo do dupy. Jasne lepiej, żebyście go nie zjadły, skoro to ma być dieta redukcyjna. Ale skoro zjadłyście to trudno. Let it go. Nie jest to powód do tego, żeby z diety rezygnować, i co gorsza, kupić sobie jeszcze jedną porcję lodów, a do tego czipsy. Nie. To jest powód do stwierdzenia „ok, ten lód może nie był mi koniecznie potrzebny, ale trudno, nie ma co tego rozkimiać”.

  • Nie uprawiaj samobiczowania za swoje błędy i potknięcia, nie celebruj ich. Wykorzystaj je raczej do zastanowienia się co w podobnej sytuacji w przyszłości możesz zrobić, aby ich uniknąć.

 

Chcesz zdobyć mistrzostwo świata w odchudzaniu

Niepotrzebnie ustalamy sobie bardzo wysokie standardy: od jutra nie jem słodyczy, już nigdy nie zjem żadnej przekąski albo od dziś zawsze będę mieć przygotowane zdrowe jedzenie do pracy, od jutra będę przegotowywać 4 zbilansowane posiłki dziennie. Po co? Założenie, że „już nigdy” albo „zawsze”, aż się prosi o potknięcie.

Kiedy tak sobie ustalamy, co my to nie zrobimy, o jutra, czujemy fantastycznie. Siedzisz z telefonem albo karteczką i wypisujesz: wstanę 15 minut wcześnie, potem zdrowe śniadanie, warzywa i owoce do pracy, bieganie 3 x w tygodniu.

A jesteś śpiochem, śniadanie zawsze jesz w biegu albo wcale, do pracy nic zdrowego nie bierzesz, bo nie masz zrobionych zakupów. I biegasz jedynie do przystanku, kiedy ucieka ci autobus. Fajnie się czyta taką listę postanowień, prawda? I tak naprawdę nie ma na niej rzeczy niemożliwych.

Ale nic z tego nie będzie. I czujesz to w kościach.

  • Zastanów się jakie małe modyfikacje do swojego życia możesz wprowadzić od jutra. Wybierz sobie jedną i rozpisz ją na kawałki. Weźmy zdrowe jedzenie do pracy.
    • Kiedy zrobisz zakupy? Czy będziesz robić codziennie coś innego, czy na 2 dni? Kiedy możesz poświęcić na to czas?
    • Czy w ogóle masz pomysł, co sobie przygotować? Gdzie możesz znaleźć jakiś przepis? Masz w co zapakować?
    • Czy będziesz to szykować wieczorem czy rano? Jeśli rano, to ile razy udało ci się wstać wcześniej, żeby to zrobić? 3 razy w zeszłym roku? Rozważ jeszcze raz opcję wieczornych przygotowań.

Niezależnie od tego jak ambitnie wyznaczymy sobie cele, na końcu drogi znaczenie będą miały i tak tylko te zmiany, które wprowadziłaś w życie, a nie te, które zamierzałaś wprowadzić.

Koncentrujesz się na pierdołach

Czy picie rano wody z cytryną pomaga schudnąć? Czy woda z octem pomaga schudnąć? Czy śniadanie jeść 1 czy 2 godziny od momentu wstania z łóżka? Czy lepiej ćwiczyć rano czy wieczorem? Czy można jeść owoce na diecie odchudzającej? Czy to prawda, że nie można łączyć ogórka z pomidorem? Czy lepszy jest olej rzepakowy, czy z pestek winogron? Czy sól himalajska poprawia metabolizm? Czy zielona herbata odchudza? Czy można jeść kurczaka, czy lepiej nie? Czy mąka kasztanowa jest dobra na odchudzanie? Jakie ciasta ‘fit’ możesz polecić na odchudzanie? Czy lepsze są śniadania białkowo-tłuszczowe czy z węglowodanami? Czy olej kokosowy pomaga schudnąć?

To są pierdoły. To czy schudniemy, nie zależy od żadnej sprytnej techniki. Tyje się od przejedzenia. Jemy za dużo, spalamy za mało, tyjemy. Jeśli spalimy więcej niż potrzebujemy – waga będzie spadać.

I każda dieta redukcyjna świata, nawet najdurniejsza, opiera się na tej zasadzie.

  • Nie trać czasu na szukanie magicznych sposobów na schudnięcie. Nie przytyłaś dlatego, że nigdy dotąd nie piłaś rano wody z cytryną.

Pierdoły i szczegóły odrywają nas od prawdziwego problemu, z którym tak naprawdę nie mamy ochoty się zmierzyć. Odchudzanie to proces zmiany, który wymaga pracy. Nikt za nas tego nie zrobi a droga na skróty się nie opłaca.

Ale to nie znaczy, że nikt nam nie może w tym pomóc, poprowadzić, pokierować i motywować. Zapraszam do współpracy.